• Załóż swoje konto!
    *
    *
    *
    *
    *
    Fields marked with an asterisk (*) are required.
You are here: Home

Joyce Meyer

Email Drukuj PDF

joice11 czerwca z wizytą w Warszawie gościła Joyce Meyer. Byliśmy tam i składamy relację z naszej "wyprawy" :)

SPOTKANIE 1

Całe nasze życie to podróż. Każdy z nas jest w jakimś miejscu.

Niestety bardzo często problemy, które nas spotykają zniechęcają nas do posuwania się do przodu, dlatego Bóg chce, abyś pomimo wszystko, co się dzieję, żebyś się nie poddawał. Nie potrzebujemy do tego jakiś specjalnych talentów. Bóg już dał nam moc. On nie chce, żebyśmy robili łatwe rzeczy, ale niemożliwe, w Nim.

Ludzie często myślą, że jeśli masz problemy, jakieś „burze” w swoim życiu, to nie dasz rady ich pokonać, że stracisz pokój i radość, ale tak być nie musi. Bóg jest Bogiem pokoju, Bóg jest Bogiem zwycięstwa. W takim razie jak żyć w zwycięstwie pomimo narastających problemów? Paweł w liście do Efezjan 1, 17-19 modli się: „Niech Bóg naszego Pana, Jezusa Chrystusa, pełen chwały Ojciec, udzieli wam ducha mądrości i objawi siebie tak, że będziecie mogli Go poznać. Niech oświeci wasz umysł. Abyście poznali, czego macie się spodziewać na drodze powołania, jak wspaniałe i bogate jest dziedzictwo tych, którzy mu się poświęcili i jak niezwykłą moc okazuje wobec nas, wierzących.” Bóg chce, aby każdy z nas znał Go osobiście. Nie możemy mieć wiary „z drugiej ręki. W Joba 42,5 napisane jest: „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko.”. W pierwszej kolejności Bóg chce, abyś Go znał. Jeśli naprawdę Go znasz, to przeprowadzi cię to przez wiele trudnych sytuacji, tak jak Joba. Niestety bardzo często waśnie kłopoty stają się bodźcem, który pcha nas ku poznaniu Boga.

Często zapominamy jaki był cel przyjścia Jezusa na ziemię. On nie przyszedł by nauczyć nas zasad, pokazać jak mamy żyć, dać nam religię. On przyszedł, umarł za nas, m.in. po to, aby każdy z nas miał intymną relację z Bogiem. Wielu ludzi czyta o Bogu, słucha, ale go nie zna. Porównać to można do mojego życia. Wielu twierdzi, że mnie zna, ale tak naprawdę z ludzi, najwięcej zna mnie Dave, mój mąż. On widział mnie w wielu dobrych i ciężkich chwilach, wie jak reaguje na pewne zachowania itp. Może słuchałeś moich kazań, czytałeś książki, ale osobiście nie znasz mnie. Bóg nie chce, abyśmy tylko o Nim słuchali, On chce mieć z nami osobistą, bliską relację.

Drugą kwestią o jaką modli się Paweł, jest, abyśmy wiedzieli jaka jest nadzieja, dziedzictwo, kim jesteśmy w Jezusie, co to znaczy dla nas osobiście, jaki wpływ ma to na twoje życie, jak wielka jest Boża moc. To, o czym teraz opowiadam, doświadczyłam sama w życiu. Kiedy byłam dzieckiem byłam regularnie wykorzystywana seksualnie przez mojego ojca. Matka o tym wiedziała, ale udawała, że wszystko jest w porządku. Bardzo chciałam się wyrwać z domu, więc postanowiłam, że wyjdę za mąż za pierwszego mężczyznę, który mną się zainteresuje i tak się stało. To było straszne. Mój mąż pił, włóczył się i imprezował. Po pięciu latach nasze małżeństwo się zakończyło. Myślałam, ze nic ani nikt nie jest w stanie mi pomóc. W miedzy czasie Dave (mój obecny mąż) modlił się o żonę, ale taką z problemami, dla której mógłby pomóc. Bóg odpowiedział na jego modlitwy. Miałam straszne problemy psychiczne i emocjonalne. Byłam poranione, pełna zgorzknienia i nieprzebaczenia. Dave wiele lat modlił się o mnie, aby Bóg mnie całkowicie uzdrowił. Teraz jestem całkowicie innym człowiekiem. W niczym nie przypominam „starej” Joyce. Jeśli więc Bóg był w stanie mnie zmienić, może to również zrobić dla ciebie. Paweł mówi, żebyśmy wiedzieli jak wielka jest moc względem nas.

Aby Bóg mógł działać w naszym życiu, musimy Go poznawać. Są dwa punkty w naszym życiu:

nieznanie Boga ---------------> poznanie Boga

Między tymi dwoma punktami tez się coś znajduje. Nie przechodzisz z jednego miejsca w drugie automatycznie.

nieznanie Boga ---szukanie---> poznanie Boga

Między tymi znajduje się szukanie Boga i Jego królestwa, a na to musisz poświęcić czas. Spędzaj z Nim czas, rozmawiaj, studiuj Jego Słowo. Bądź jak małe dziecko, które przychodzi i prosi swego tatę o wszystko. Kiedy prosimy Boga o coś, dajemy Mu szansę, by odpowiadał na nasze prośby. Jednak wiele razy sami coś próbujemy zrobić,. Nie otrzymujemy odpowiedzi, bo nie prosimy.

Na początku swojej służby brakowało mi wszystkiego. Pewnego razu zmywałam naczynia, ale nie miałam czym ich potem wytrzeć. Dodałam więc do mojej kartki modlitewnej 12 sztuk chustek do wycierania naczyń. Po jakimś czasie zapukała do moich drzwi kobieta, znałam ją z widzenia. Powiedziała mi: „Nie pomyśl, że jestem wariatką, ale mam wrażenie, że Bóg kazał mi to tobie dać” Było tam 12 chustek, których tak bardzo potrzebowałam. Teraz modlę się o wielkie rzeczy. Miesięcznie potrzeba nam miliony dolarów na nasze służbę, ale do tego miejsca mogłam dojść małymi krokami wiary. Zasada jest taka, że im więcej doświadczamy boga w naszym życiu, tym mnie j mamy zmartwień. Ja modlę się o wszystko, gdy idę gdzieś modlę się o przychylność ludzi, żeby byli miło do mnie nastawieni. Nie bój się zaufać i prosić Boga.

Szukaj Boga, poznawaj jego charakter. Może nie od razu dostaniesz odpowiedzi na swoje modlitwy, bo Bóg często rozciąga nas. Chce, aby nasza ufność w Niego wzrastała. Po co? Aby jeszcze więcej mógł nas błogosławić i abyśmy stali się błogosławieństwem dla innych.

 

SPOTKANIE 2

Paweł modlił się tymi słowami: „Niech Bóg naszego Pana, Jezusa Chrystusa, pełen chwały Ojciec, udzieli wam ducha mądrości i objawi siebie tak, że będziecie mogli Go poznać. Niech oświeci wasz umysł. Abyście poznali, czego macie się spodziewać na drodze powołania, jak wspaniałe i bogate jest dziedzictwo tych, którzy mu się poświęcili i jak niezwykłą moc okazuje wobec nas, wierzących” Efezjan 1, 17-19. Ważne jest, aby poznać Boga, ale nie tylko na bazie umysłu. Powinniśmy mieć objawienie Boga w naszym sercu. Wielu ludzi słyszało o Bogu, ale Go osobiście nie zna. Job po swoim trudnych przejściach stwierdził: „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko” Job 42,5. Poznanie Boga sprawia, że jesteśmy w stanie przejść przez wiele trudnych sytuacji. Czasami w życiu niektórych ludzi jest tak, że właśnie ciężkie i trudne sytuacje sprawiają, że człowiek zaczyna szukać i poznawać Boga osobiście.

Jeśli znasz Boga tzn. że znasz Jego charakter. Wielu ludzi twierdzi, że mnie zna, ale tak naprawdę mój mąż Dave może powiedzieć, że mnie zna. Wie jak w poszczególnych sytuacjach reaguje, co myślę itd. Jednak Bóg nie tylko chce, abyś znał Jego, ale również żebyś poznał siebie, takim jak widzi cię Bóg. Kiedyś przeczytałam w Biblii jak Bóg powiedział o Jezusie, że jest to jego ukochany (umiłowany) syn. Ja zaczęłam tak samo mówić o sobie. Na początku czułam, że kłamię, ale skoro tak było napisane w Słowie, tzn. że moje odczucia kłamią. Słowo przecież nigdy nie kłamie. Bóg musiał zmienić całkowicie mój obraz siebie. Byłam naprawdę pogubiona. Potępiona, bez braku pewności siebie. Oczywiście bez Boga jesteśmy nikim, ale w Jezusie jesteśmy nowymi stworzeniami. Bóg przez długi czas uczył mnie nie polegać na tym, co czuję. Przez wiarę uczyłam się przyjmować, że Bóg mnie kocha i jest ze mnie zadowolony, nie dlatego, że wszystko robię idealnie, ale dlatego, że jestem Jego dzieckiem. Rodzice ziemscy kochają swoje dzieci bez względu na to, co one robią. Może nie podobać się im ich zachowanie, ale to nie sprawia, że przestają ich kochać.

Zły obraz siebie sprawia, że będziemy widzieć innych również w krzywym zwierciadle. Jak mamy kochać innych skoro siebie nie kochamy. Bóg nie oczekuje od nas, że będziemy dawać coś, czego nie mamy. On w swoim Słowie mówi: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej...będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” Mateusza 22, 37-39. Dlatego Bóg chce uzdrowić każdego z nas. Niżej na schemacie można zobaczyć jak działa Boża miłość:

Bóg daje swoją miłość

my ją przyjmujemy

zaczynamy kochać siebie i innych

Ja kocham i akceptuję siebie. Niektórzy jak słyszą jak tak mówię, sądzą że jestem pyszna. Ale kiedy bym powiedziała: Jestem nikim, pyłem, zerem, uznaliby to za pokorę. Prawda jest taka, że bez Niego jestem nikim, ale teraz jestem w Nim, a to znaczy, że w Nim i przez Niego mogę wszystko. Przestań mówić i myśleć o sobie jako o starym stworzeniu. Zacznij mówić i myśleć przez wiarę tak jak mówi o tobie Słowo, bo jeśli chcesz mieć to, co ma Bóg, musisz się z Nim zgadzać. Zgadzać się tzn. (m.in.) mówić tak, jak On mówi, jak mówi Słowo.

Innym sposobem w jaki próbował zatrzymać mnie szatan, było brak przebaczenia. Jak tak miałam ze swoim ojcem, który wykorzystywał mnie seksualnie przez wiele lat. Chcąc być wolną i nie żyć w zgorzknieniu „musiałam” mu przebaczyć. Bóg uczył mnie, nie tylko żeby się nie gniewać, ale i wiele innych kolejnych kroków (patrz niżej). Chcąc być wolnym od urazy musisz:

1.Przestać się gniewać!

2.Przebaczyć.

3.Modlić się o daną osobę

4.W miarę możliwości być dla niej błogosławieństwem

Bądź wolny i nie marnuj czasu, aby się gniewać. Tak jak ja to robiłam przez wiele lat. My zawsze chcemy, aby Bóg pracował nad innymi, ale Bóg chce pracować nad nami. Nie ma idealnego Kościoła, ludzi... TYLKO Jezus jest idealny. Pamiętaj o tym.

Kiedy zaczął się u mnie proces wybaczania dla ojca, Bóg powiedział, żeby kupić dla moich rodziców dom w tym samym mieście i żeby opiekować się nimi aż do śmierci. To było dla mnie bardzo ciężkie. Kiedy usłyszałam to, natychmiast zgromiłam te myśli. Powiedziałam o tym Dave'owi, a on odpowiedział, że skoro Bóg tak mi powiedział, tzn. że mamy tak zrobić. Jego też zgromiłam. Ale po pewnym czasie kupiliśmy dom, a ja w miarę możliwości opiekowałam się rodzicami jak tylko mogłam najlepiej. Po 3 latach zadzwoniła do mnie mama i bardzo chciała, żebym przyjechała, bo ojciec miał ważną sprawę. Kiedy przyjechałam do domu ojciec zaczął płakać i przepraszać mnie za to wszystko, co robić. Przyjął zbawienie i niedługo potem został ochrzczony. Tak więc kupując dom, kupiłam jego duszę.

My często sami chcemy wymierzyć sprawiedliwość, ale Słowo mówi inaczej: „Kochani moi, sami nie wymierzajcie sprawiedliwości, zostawcie miejsce dla gniewu Boga, bo przecież w Piśmie czytamy: Wymierzanie sprawiedliwości należy do mnie, Ja karę wymierzę, mówi Pan. Jeśli więc twój nieprzyjaciel jest głodny, daj mu jeść; jeśli jest spragniony, daj mu pić. Tak postępując sprawisz, że wstyd będzie go palił, jak rozżarzone węgle. Nie daj się pokonać przez zło, ale zło dobrem zwyciężaj.” Rzymian 12, 19-21. Ty zajmij się swoją częścią, a Bóg niech zajmie się swoją. Nie jest to proste, ale nie niemożliwe. Między innymi po to Bóg dał nam Ducha Świętego: "przyjmijcie natomiast moc Ducha Świętego.” Dz 1,8; "...Oto dałem wam moc..." Łukasza 10,19. Każdego dnia powinniśmy prosić, aby Duch Święty przelewał się przez nas. Tak, że to On dotykał wszystko dookoła nas. Jedno przeżycie nie wystarczy. Potrzebujemy, aby Duch Święty nas przemieniał, napełniał i przelewał się. Bóg wtedy doda do naszego naturalnego życia swoje NAD i będzie nadnaturalne.

AMEN