• Załóż swoje konto!
    *
    *
    *
    *
    *
    Fields marked with an asterisk (*) are required.
You are here: Home Baza słowa Słowo tygodnia Powierz Panu drogę swoją

Powierz Panu drogę swoją

Email Drukuj PDF

74931766Podążanie Bożymi ścieżkami skutkuje tym, że „Pan wszystko dobrze uczyni”. To esencja tego, jaki jest Bóg. Bożym celem jest, aby człowiek doświadczał Jego miłości, usprawiedliwienia, uwolnienia, uzdrowienia… O ile Boże obietnice nam się podobają, o tyle nie do końca chcemy powierzyć Mu swoją drogę. Czy pomijając połowę obietnicy, mamy prawo oczekiwać jej spełnienia? Pragnieniem każdego z nas jest żyć dobrze, ale każdy z nas ma swoją koncepcję na to życie. Każdy chce to zrobić PO SWOJEMU.

Człowiek lubi wszelkiego rodzaju skróty. Wybiera je zamiast drogi. Stosuje skróty słowne i myślowe. W rzeczywistości duchowej nie istnieje taka opcja. Nie ma tam zamieszania. Wszystko jest jasne, a Bóg daje nam wyraźne wskazówki jak postępować. Naszą działką jest posłuszeństwo tym wskazówkom i Bożym radom.

 

Rozkoszuj się Panem, a da ci, czego życzy sobie serce twoje. Powierz Panu drogę swoją, zaufaj Mu, a On wszystko dobrze uczyni. (Ps. 37,4-5)

 

Oczywiste dla nas wydaje się, że Bóg jest drogą. Ale często nie uznajemy Go za jedyną drogę, rozmieniając obietnice na drobne. Nasz umysł przyjmie wszystko, a usta na wiele odpowiedzą „amen”. Serce jednak nie do końca potrafi się z tym zgodzić.

 

Szukajcie Pana, dopóki można Go znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko. Niech bezbożny porzuci swoją drogę. (Izajasza 55, 6-7)

 

Bożym zamysłem jest, aby człowiek odwrócił się od swoich błędnych dróg i powierzył je Bogu, poświęcił siebie na rzecz tego, co ma mu do zaoferowania Pan, ale nie po to, jak często się nam wydaje – aby otrzymać reprymendę i zostać potępionym. Również nie po to, aby oddać Bogu coś, co nam się podoba, coś, co kochamy, do czego jesteśmy przywiązani. Nosząc w sercu obraz złego, mściwego Boga, który pragnie człowiekowi dorzucić więcej trosk i zmartwień, więcej nakazów i zakazów, nie będziemy w stanie zrozumieć czym jest tak naprawdę nasza droga i dlaczego Bogu tak bardzo zależy na tym, aby abyśmy ją porzucili.

 

Niech Bezbożny porzuci swoją drogę, a przestępca swoje zamysły i niech się nawróci do Pana, aby się nad nim zlitował, do naszego Boga, gdyż jest hojny w odpuszczaniu. Bo myśli moje to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje. (Izajasza 55,7-8)

Czy rzeczywiście mam upodobanie w śmierci bezbożnego – mówi Wszechmocny Pan – a nie raczej w tym, by się odwrócił od swoich dróg i żył? (Ezechiela 18, 23)

Nie mam upodobania w śmierci śmiertelnika, mówi Wszechmocny Pan. (Ezechiela 18, 32)

 

Bóg nie ma upodobania w śmierci żadnej. Dlaczego więc nasza własna droga jest tak uwypuklona na kartach Biblii?

 

Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan Jego dotknął karą za winę nas wszystkich. (Izajasza 53,6)

 

Werset 6 z 53 rozdziału Księgi Izajasza wyjaśnia nam czym jest grzech. To najprostsza definicja grzechu, jaką można znaleźć, a jednocześnie niezrozumiana przez nas, chrześcijan.

Odnosząc się do prostego równania… jeżeli uznamy, że:

 

A = B

B = C

C = D

 

…to automatycznie:

 

A = D

 

Jeżeli więc:

 

GRZECH = DIABEŁ

DIABEŁ = ŚMIERĆ

ŚMIERĆ = SWOJE

 

Biblia mówi nam, że nasze drogi prowadzą do śmierci. Śmierć została utożsamiona z grzechem. Biorąc pod uwagę, że A = D, to:

 

GRZECH = SWOJE

 

Czy Adam i Ewa, będą w raju, kiedy znaleźli się pod sugestią diabła, aby skosztować zakazanego owocu, zrobili po swojemu? To nie w nich zrodził się pomysł. Został dostarczony z zewnątrz, przez węża, który wkradł się do ogrodu. Oni wybrali tylko podsuniętą im, gotową opcję. Tak i my dziś, żyjąc po swojemu, tak naprawdę nie chadzamy własnymi ścieżkami, a tymi, które zostały nam przez kogoś wytyczone. Jeżeli nie był to Bóg, automatycznie nasuwa się tylko jedno skojarzenie.

Droga uczniostwa polega na tym, że powoli, stopniowo, opuszczamy „własne” ścieżki, które prowadzą do śmierci, na rzecz tych, które dają życie. Chrześcijaństwo niewiele różni się od nauki. Jezus określił Ducha Świętego mianem najlepszego nauczyciela, lepszego do Niego. Tylko z nami nie do końca jest tak, że uczęszczamy na lekcje. Ale tego nie przeskoczymy. Dopóki nie połączymy w naszych sercach informacji, że nasze własne ja, nasze ścieżki = diabeł, śmierć i grzech, nie przejdziemy tej lekcji.

 

Wskaż mi drogi swoje, ścieżek swoich naucz mnie. (Psalm 25,4)

 

Dawid prosił Boga, aby ten nauczył go Bożych dróg. Zdawał sobie sprawę, że sam ich nie rozpozna. Nie polegał na własnych rozwiązaniach. On przeszedł tę lekcję i pozwolił, aby Duch Święty go prowadził i kształcił. Nie obyło się bez błędów. Nauka polega na tym, że my czegoś nie potrafimy, ale istnieje ktoś, kto może nas nauczyć. I nie zawsze się uda. Nikt z nas nie jest idealny. Ale to nie powinno nas powstrzymywać. Zwłaszcza, że obietnice są tego warte.

Niedziela, 01 lutego 2015 r.