• Załóż swoje konto!
    *
    *
    *
    *
    *
    Fields marked with an asterisk (*) are required.
You are here: Home Baza słowa Słowo tygodnia Puść w obieg swoje talenty

Puść w obieg swoje talenty

Email Drukuj PDF

da zlotoJedną z podstawowych zasad Bożego Królestwa jest sianie i zbieranie. Błędem, jaki popełnia człowiek, jest niewłaściwe zrozumienie tej prawdy. Przeciętny chrześcijanin chce dostać coś z pominięciem siania. A jeżeli już sieje, to nieodpowiednie ziarno. Jeżeli siania nie poprzedza relacja z Duchem Świętym, to skąd wzięło się to, co sieje? Niemal każdy mówi o tym, co zasiał, jest to proste do weryfikacji. Jeżeli człowiek opowiada o swoich troskach, problemach, ma pretensje, skarży się, że brakuje mu miłości, pokoju, radości, to na pewno nie natrafił na dobre ziarno. W takim razie musiał wziąć je z innego źródła niż Bóg.

Zasada siania i zbierania mieści się w kontekście poznania. Człowiek, który będzie posiadał rozróżnienie ziarna, nie pobierze takiego, z którego powstaną chwasty. Będzie się starał uzyskać jak najlepszej jakości ziarno, ponieważ tylko takie przyniesie mu korzyść.

Kiedy już posiądziemy dobre ziarno, musimy pamiętać o następnej części – sianiu. Chrześcijanie popełniają kolejny błąd, otrzymując coś od Boga, ale nie puszczając tego w obieg. Biblia przytacza tu opowieść o talentach. Ktoś, kto otrzymał wiele talentów i zainwestował w nie, otrzymał wielokrotny zysk. Ktoś inny dostał mniej, ale i to zainwestował. Znalazł się jednak człowiek, który zachował się inaczej niż reszta. Zakopał swój talent, w związku z czym nie otrzymał nic, dodatkowo – talent ten został mu zabrany.

Dostajemy coś od Boga i są to różne ilości. Ale nie ważne jak dużo otrzymamy, to kapitał, który powinniśmy zainwestować, aby zyskać więcej. Jeżeli masz worek ziarna i to posiejesz, otrzymasz jakąś część pszenicy. Aby następnym razem znalazło się ziarno to kolejnego siania, nie możesz całej pszenicy wykorzystać na własny użytek. Coś z tego musi zostać posiane. I tak na okrągło. Kapitał polega na tym, że się nim obraca. Jeżeli robimy to umiejętnie, będzie się powiększał. Podobnie dzieje się z tym, co otrzymujemy od Boga.

Obowiązują nas, jako chrześcijan, pewne zasady. Razem tworzymy ciało, podzielone na mniejsze, części, które możemy nazwać lokalnymi kościołami. Należmy do części ciała Chrystusa. Ciało funkcjonuje dobrze, kiedy jest odpowiednio odżywione i w jednym kawałku. Przepływa przez nie krew, a każda część otrzymuje potrzebne dla niej wartości odżywcze. Co by się stało, gdyby nagle nasz żołądek zaczął protestować i żyć sam dla siebie? Reszta ciała odczułaby konsekwencje takiego postępowania. A co by się stało, gdyby nagle palec zapragnął odłączyć się od ręki? Nie byłaby ona już tą samą ręką, a palec niechybnie by zginał.

My, jako ciało Jezusa, funkcjonujemy najlepiej, kiedy spotykamy się razem i ucztujemy przy Bożym słowie. Nasz duch tego potrzebuje, ponieważ tak został stworzony. Aby żyć w przepływie i jedności z pozostałymi duchami Bożymi. Oddzielając się od relacji z innymi członkami kościoła, albo zatrzymując dla siebie to, co otrzymaliśmy, sami stawiamy się w niekorzystnej dla nas sytuacji.

Nie rozumiejąc tej zasady, chrześcijanom często wydaje się, że kiedy proszą o coś Boga, ten nie odpowiada. Traktują Go, jako skąpca, albo kogoś, kto jest głuchy lub okrutny, bo oni proszą, nawet o dobre rzeczy, a nie dostają nic w zamian. Tymczasem każdy z nich już wcześniej coś otrzymał, ale – podobnie do mężczyzny z jednym talentem – zachował dla siebie, nie puszczając w obieg.

Dziś Bóg zwraca nam uwagę, abyśmy zaczęli wykorzystywać swój potencjał. Dopiero kapitał, jaki mamy, przyniesie zysk, jeżeli tylko w niego zainwestujemy.

Czwartek, 11 września 2014 r.