• Załóż swoje konto!
    *
    *
    *
    *
    *
    Fields marked with an asterisk (*) are required.
You are here: Home Baza słowa Słowo tygodnia Aurotytet w imieniu Jezusa

Aurotytet w imieniu Jezusa

Email Drukuj PDF

da jezus czy diabel"I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni." (Dz. 4,12)

Dawid należy do ludzi, którzy do tego stopnia zrozumieli swoją pozycję przed Bogiem, że całkowicie Mu zaufali. Dlatego jego życie obfitowało w zwycięstwo i moc. Dawid doskonale znał swoje słabości, ale wiedział również kim jest Bóg i w jaki sposób przetransportować Bożą moc do swojego życia. Chwycił się Bożego imienia i na nie się powoływał. To kluczowa kwestia, której objawienia potrzebuje wielu chrześcijan.

Wszelka moc i władza została dana Jezusowi, a my, poprzez nasze zbawienie, możemy korzystać z autorytetu Jezusa i wyzwalać tę moc w swoim życiu. Problem polega na tym, że chcąc Bożych efektów, jednocześnie nie rezygnujemy ze swojego imienia – Biblia nazywa to własną chwałą.

Jesteśmy gotowi na wiele, aby obronić swoje dobre imię. Obrażamy się, czujemy się urażeni, znieważeni, pominięci, lub odwrotnie, dążmy do tego, aby być zauważeni, aby nas chwalono, aby wybielić się w swoich i w Bożych oczach. Ale gdy przychodzą okoliczności, nagle tracimy moc. Nie wiemy, co zrobić, ani w jaki sposób odebrać pomoc od Boga. Często dochodzimy też do wniosku, że albo z nami, albo z Bogiem jest coś nie tak, bo Boże obietnice nie działają.

Nie bez powodu Biblia mówi o krzyżu. Nasze stare „ja” z wszelkiego rodzaju roszczeniami, czy pretensjami, któremu się wydaje, że samo z siebie coś znaczy, musimy uśmiercić. Inaczej Boże życie nie będzie mogło do nas przepłynąć i nigdy nie nauczymy się, w jaki sposób korzystać z Bożego dziedzictwa, które jest dla nas dostępne dzięki Jezusowi.

Istnieją pewne mechanizmy, które zostały w nas zaszczepione już w dzieciństwie, a za którymi stoi szatan, abyśmy nigdy nie poznali prawdy na temat funkcjonowania imienia Jezusa i autorytetu, jaki w tym imieniu mamy. Diabeł chce nas okraść z mocy i prawdziwej władzy, najczęściej podsuwając nam podróbki. Łatwo to zauważyć. Jeżeli wydaje nam się, że mamy jakąś moc, to jest ona nam dana tylko na pewien okres czasu, aby później zostać zabrana i zostawić człowieka z niczym. W ten sposób diabeł bawi się z nami, oszukując i manipulując. Nie jest możliwe dysponowanie diabelską mocą i wyjście z tego w zwycięstwie. Szatan nienawidzi nas, ludzi. Jeżeli coś od niego dostajemy – chwałę, prestiż, obfitowanie, lub inne rzeczy – to tylko po to, aby odciągnąć nas od prawdy i Boga.

Z początku diabeł obiera sobie za cel, żeby za wszelką cenę nie dopuścić człowieka do przyjęcia zbawienia. Robi to na różne sposoby – wprowadzając wszelkiego rodzaju religie, rozsiewając kłamstwa na temat Boga, podsycając w ludziach niewiarę, ale też w bardziej wysublimowany sposób – dają człowiekowi moc i autorytet, tak że człowiek nie widzi powodu, aby przyjść do Boga. Nie widzi swojej słabości. Jeżeli jednak człowiek przyjmie zbawienie, to dalsza strategia diabła polega na okradzeniu człowieka z jego dziedzictwa.

Dlatego w Biblii dostrzeżemy tak duży nacisk na ukrzyżowanie starego człowieka i odnowienie naszego myślenia. Zbawienie to jedno – to zagwarantowanie nam wieczności w niebie i dostępu do Bożych błogosławieństw. Ale dalsze życie, tu, na ziemi, to kolejna kwestia. Szatan nienawidzi ludzi, a szczególnie chrześcijan. Jeżeli będziemy chodzić własnym drogami, bez Bożej ochrony, wystawiając się na działanie diabła, on to wykorzysta.

Dawid nie dbał o swoje imię. Nie troszczył się o to, co ludzie o nim powiedzą, ufał temu, co sądzi o nim Bóg – i to go interesowało. Uśmiercił starego człowieka, własne żądze, chociaż zdarzały mu się również potknięcia, ale cel miał jeden. Również i nam nieraz przydarzy się zboczyć z właściwej drogi. To jednak nie powinno nas zniechęcać. Biblia mówi, że dopóki przebywamy na ziemi, upadki są nieuniknione. Nie na tym mamy się skupiać, ale na powrocie na właściwą ścieżkę i na relacji z Duchem Świętym, który będzie nas prowadził przez życie i uczył jak żyć.

Może ktoś zapyta, dlaczego nasza stara natura jest zła i czy konieczne jest jej uśmiercenie. Jeżeli do momentu zbawienia człowiek nie miał nic wspólnego z Bogiem, a cała ziemia stanowi terytorium wroga, jest przeklęta i przesiąknięta złem, to gdy nasz duch zostaje odkupiony, cała reszta nie ulega automatycznie zmianie. Nasza stara natura (biblijny stary człowiek) przez całe życie była kompatybilna z diabłem. Jezus jasno wyraził się w stosunku do żydów, którzy powoływali się na dziedzictwo abrahamowe – nie było w nich ani krztyny prawdy. Musieli narodzić się na nowo. Tak samo jest z nami. Nasze zbawienie to początek drogi. Stara natura, jeżeli nie zostanie unicestwiona, będzie nam przeszkadzać w dalszym życiu i w odebraniu od Boga dobrych rzeczy. Można to porównać do nadajnika, który odbiera fale, na które został nastrojony – stary człowiek nie odbiera Bożych fal. Z powodu grzechu, został odłączony od Boga. Skoro więc nie jest możliwe korzystanie z tego nadajnika, trzeba go wymienić na inny. Taki, który zadziała. Nie da się korzystać z obu.

Niedziela, 06 kwietnia 2014 r.