• Załóż swoje konto!
    *
    *
    *
    *
    *
    Fields marked with an asterisk (*) are required.
You are here: Home Baza słowa Boża chwała

Boża chwała

Email Drukuj PDF

da_golabIstnieją dwa rodzaje chwały: Boża chwała i nasza własna chwała. Dziś przeciętnemu człowiekowi wydaje się, że jest ekspertem od wszystkiego. Naturalnym biegiem rzeczy wydaje się nam ocenianie, doradzanie, stwierdzanie, że dany człowiek postępuje tak, czy inaczej, że jest to dobre lub złe. Tymczasem List Jakuba jasno i wyraźnie mówi nam, że „kto oczernia brata swego lub sądzi go, uwłaszcza Prawu i osądza Prawo. Skoro zaś sądzisz Prawo, jesteś nie wykonawcą Prawa, lecz sędzią. Jeden jest Prawodawca i Sędzia, w którego mocy jest zbawić lub potępić. A ty kimże jesteś, byś sądził bliźniego?” (Jk, 4:11-12). Taka postawa niewiele ma wspólnego z oddawaniem Bogu chwały i stawia nas w niewygodnej pozycji, do której nigdy nie zostaliśmy przeznaczeni.

Nasza własna chwała to nic innego jak oddzielenie od Boga, wirtualna świadomość tego kim jesteśmy stworzona przez szatana, uwierzenie, że człowiek coś znaczy, jest najlepszy w danej dziedzinie. Taka osoba sama bierze życie w swoje ręce i niesie je, nie zważając na to, co mówi Bóg. Na początku człowiek dostaje tej chwały niewiele, potem więcej, coraz więcej... Wychowany w poczuciu, że jest kimś, zaczyna udowadniać, że tak jest. Wierzy w siebie, we własne możliwości i jeżeli coś dzieje się nie tak, wydaje mu się, że musi pracować dłużej i ciężej, aby coś uzyskać. Posuwa się coraz dalej. Wciąż jednak idzie przez życie sam, czerpie siły z ziemi i tego, co robi. Nie jest to dobre rozwiązanie. Na dłuższą metę taki człowiek dochodzi do miejsca, w którym nie ma sił na nic. Zostaje pokonany przez diabła, wbity w ziemię. Staje się pusty.

Oddanie Bogu chwały wydaje się nam bolesnym procesem, ale tak naprawdę stanowi dla nas szczególne obfitowanie. Człowiek żyjący dla własnej chwały skupia się na sobie i trudno mu przyjąć cokolwiek od Boga. Taka osoba będzie się modlić, prosić Boga o rozwiązanie jakiejś kwestii, ale odpowiedź nie przyjdzie. Oszukany przez diabła człowiek wciąż nie oddaje Bogu chwały, skupia się na sobie, na własnych namiętnościach, pożądliwościach, porażkach lub sukcesach. W rzeczywistości jego wiara nie jest skierowana na Boga, w kierunku nieba, a w ziemię. Nawet pod pozorem czegoś dobrego. Wciąż jest to jednak pozór, za którym kryje się nikt inny, jak szatan. Tymczasem, aby Bóg mógł nam błogosławić, musimy najpierw to błogosławieństwo przyjąć.

Przyjęcie błogosławieństwa od Boga wiąże się z uniżeniem. Jeżeli nie pozbędziemy się własnej chwały, zawsze będziemy mieć problem z wiarą. Oddanie Bogu chwały to tzw. „złamanie”. Często możemy spotkać się z interpretacją, że złamanie kojarzy nam się z czymś negatywnym, np. poniżeniem. Tak naprawdę jednak złamanie/uniżenie jest to zrozumienie własnej pozycji przed Bogiem, tego, co możemy, a co może Bóg. To zaś należy do zadań Ducha Świętego, który objawia nam chwałę przypisaną Bogu i uwalnia nas od własnej chwały.

Szatan próbuje wmówić człowiekowi, że oddanie Bogu chwały to coś negatywnego lub sprawić, że człowiek nie przyjdzie do Boga, bo uwierzy w siebie i w to, co sam musi lub powinien zrobić. Osoba taka nie żyje kanałem wiary, jest skupiona na sobie, a więc zawsze będzie istniało coś, co będzie stało na przeszkodzie między nią a Bogiem. Ważne jest, żebyśmy zawrócili z tej ścieżki i przestawili się na kanał wiary.

Istnieją dwa rodzaje chwały, ale tylko jedna prowadzi do obfitowania, życia w prawdzie i społeczności z Bogiem. Chwała pochodząca od diabła początkowo wygląda dobrze. Pojawia się w naszym życiu pod płaszczem prestiżu, sukcesu. Wzrastamy w poczuciu, że jesteśmy kimś i że jako ten „ktoś” możemy sami coś zrobić. Kiedy jednak to znika, próbujemy naprawić to własnymi rękami. Kiedy coś mamy, chcemy jeszcze więcej i więcej, bo to, co już posiadamy, zaspokaja nas na krótką chwilę. Poprzez chciwość, namiętność i pożądliwość diabeł zniewala człowieka, jednocześnie reklamując to, jako obfitowanie. Taki człowiek prędzej czy później znajdzie się pod ogromną presją, ponieważ Bóg mówi, że „nic bez niego zrobić nie możemy”. Dana rzecz sama w sobie nie jest zła, problem stanowi moc, która nami kieruje. To nie posiadanie konkretnych rzeczy jest źródłem obfitowania. Ten sposób wykorzystuje nieprzyjaciel, aby odciągnąć człowieka od Boga i prawdy, aby wbić jego wzrok w ziemię.

Szatan wie, że gdyby stanął przed człowiekiem jako on, w swojej własnej postaci, człowiek nigdy nie nabrałby się na jego kłamstwa. Dlatego najczęściej występuje pod postacią „czegoś”. Zarówno Bóg i szatan są przed nami zakryci, zazwyczaj widzimy tylko ich „ostatni dotyk”, czyli coś, co się już wydarza tu, na ziemi. Im więcej chodzimy w Duchu i pozwalamy Duchowi Świętemu w nas działać, tym więcej i dalej widzimy. Jest to bardzo ważne, ponieważ dzięki poznaniu i prawdzie możemy chodzić w wolności, a kanał wiary między nami i Bogiem będzie czysty i skuteczny.

Niedziela, 2013.02.10